×

"Marcowe fiołki" - Sarah Jio

 


Miłość często bywa trudna i skomplikowana ale czy wobec tego można kochać kogoś nieustannie, aż do końca swojego istnienia?

"Miłość jest jak wiatr, nie widzisz jej, lecz ją czujesz..."

Z miłości jesteśmy w stanie zrobić wszystko, lecz nie zawsze podejmujemy właściwe decyzje. Później do końca życia nosimy w sercu ciężar, jakimi są konsekwencje dokonanych czynów...

  Czy miłość zawsze jest piękna i kończy się upragnionym happy end'em?



- Żegnaj, Joelu - powiedziałam.  Moje serce chciało ulec, ale mój umysł wiedział swoje. Joel musiał odejść. Wyglądał na zranionego.  - Emily, ja...  Szukał przebaczenia? Chciał spróbować jeszcze raz? Nie wiedziałam. Wyciągnęłam do niego rękę, by nie przedłużał niepotrzebnie tej chwili.  - Żegnaj - powiedziałam, choć wiele mnie to kosztowało. Skinął z powagą i odwrócił się w stronę  drzwi...
Moja recenzja:

Emily jest pisarką, która chwilowo przechodzi zanik weny twórczej a jej mąż - Joel- właśnie wynosi z mieszkania ostatni karton ze swoimi rzeczami i wyprowadza się do innej.. nowej kobiety. Nie jest łatwo wziąć się w garść kiedy myślisz, że wszystko straciło sens. Coś się kończy, a coś się zaczyna.. I tak właśnie jest u Emily, która za radą swojej przyjaciółki Annabelli postanawia opuścić wielki, tętniący życiem Nowy Jork i wyjechać do cioci Bee na miesiąc. Jej kierunek to wyspa Banbridge, gdzie jako mała dziewczynka spędzała beztroskie wakacje. Tutaj odnajdzie ukojenie, pozbiera myśli i najważniejsze: Przez ten miesiąc musi odnaleźć siebie na nowo. Jednak spokojna aura nie trwa wiecznie, bo już pierwszego dnia po przyjeździe, Emily odkrywa w jednym z pokoi, czerwony, tajemniczy pamiętnik, który kryje w sobie wydarzenia z 1943 roku. Ciekawość daje za wygraną i każdego dnia zanurza się w jego historii. Co ciekawe, z każdą kolejną kartką ma dziwne przeczucie, że nie jest jej obcy. Plącze on historię Elliota i Esther, której niespełniona miłość może okazać się tragiczna. 
„Wszystko mogło się jeszcze ułożyć, lecz nie mogliśmy się zgrać w czasie. Nigdy nie mogliśmy się zgrać w czasie.” 
Czy uda się jej uchylić rąbek tajemnicy na temat tych ludzi i ich przeszłości, nawet jeśli jej ciotka Bee nie może wydusić z siebie ani słowa?
Na wyspie Emily, poznaje przystojnego mężczyznę o imieniu Jack. Jednak ciotka surowo daje jej znać, żeby dziewczyna trzymała się od niego z daleka. Kim jest ten czarujący i zarazem tajemniczy mężczyzna? Dlaczego ciotka tak się zachowuje w stosunku do niego? Czy Emily pokona wszystkie bariery i rozwiąże skrywaną tajemnicę z przeszłości od pokoleń, którą zawiera pamiętnik?

Moje odczucia po tej lekturze: 

Cała historia toczy się w pięknym miesiącu, gdy wszystko zaczyna budzić się do życia, czyli w marcu. Miałam taki pomysł, żeby codziennie czytać po jednym z rozdziałów, lecz zostałam tak wciągnięta, że pomysł prysł jeszcze szybciej niż się pojawił. Przyznam, że cieszę się, że okładka została poprawiona, gdyż ta powieść w pełni na to zasługiwała. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mam zastrzeżeń żadnych zastrzeżeń do książki.

Autorka Sarah Jio stworzyła świetną historię, gdzie miłość i rodzinne tajemnice sprzed wielu lat mogą mieć związek z przyszłym pokoleniem. "Marcowe fiołki" przeplatają miedzy sobą dwie historie o miłości; jedna dziejąca się w teraźniejszości, druga zaś rozgrywająca się  w przeszłości, która ukazana jest za pomocą fragmentów z pamiętnika. Z pozoru może wydawać się Nam, że są to dwie różne sytuacje, jednak gdzieś na zakręcie, te dwie historie mają głębszy sens i są ze sobą połączone. Zakończenie w zupełności zaskakuje. Książka nie zostawia po sobie żadnej pustki, chcenia więcej - w zupełności zaspokoiła moją ciekawość.

Czytając tą książkę zaliczyłam kilka nieprzespanych nocy i w zupełności ich nie żałuję, bo czułam się jakbym to ja odkrywała ich przeszłość. I nie tylko, bo dzięki tej książce w pewien sposób odkryłam też siebie. Dostarczyła mi ona, dużej dawki emocji. Przeżywałam z bohaterami wszystko bardzo głęboko, nie odbyło się od wzruszeń.

Pomimo tego, że jest to moja pierwsza książka przeczytana tej autorki, to śmiało twierdzę, że Sarah Jio ma ogromny talent. Doskonale opisana historia, którą można odtworzyć w wyobraźni z każdym najmniejszym szczegółem i poczuć to w pewien sposób na swojej skórze... Zauroczyłam się w każdym miejscu opisanym na wyspie. Kamień sercowy, ogród Evelyn.. - Pokochałam tą powieść! Wciągająca i intrygująca akcja, dobrze skonstruowani bohaterowie, fabuła napisana prostym językiem - Teraz już wiem, dlaczego "Marcowe fiołki" zostały uznane książką roku według "Library's Journal". Zdecydowanie na to zasługują.


W tytule nie przypadkowo pojawia się słowo - fiołki. Nawet one mają swoje "małe" znaczenie. Jakie? Niech to pozostanie słodką zagadką, którą odkryjesz czytając.



„ W tym miejscu kończy się moja historia. Kochałam i utraciłam miłość, lecz przynajmniej dane mi było kochać.”

Sięgając po "Marcowe fiołki" nie sądziłam, że zostawi ona w moim sercu pewien ślad. Dzięki niej utwierdziłam się jeszcze bardziej w przekonaniu, że miłość nie zawsze bywa piękna i kolorowa jak bajki z Disneya ale jest nieobliczalna, skomplikowana i pomimo tego, że los splata nam różne figle, potrafimy kochać na zawsze.

"Marcowe fiołki" to książka o przeciwnościach losu, trudnych wyborach w życiu, odkrywaniu siebie na nowo, dawaniu sobie jeszcze jednej szansy i przede wszystkim o przyjaźni i miłości, którą na co dzień darzymy bliskie Nam osoby. Gorąco ją polecam, bo ta historia odmieni nie jedno serce.

MOJA OCENA:

8 / 10

METRYCZKA:
Autor: Sarah Jio
WydawnictwoMiędzy Słowami/ Znak
Data wydania: 6 marzec 2014r, wydanie II
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-240-2499-5



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

Blogerka Monika ;))

24 komentarze:

  1. Zastanawiałam się co takiego jest w tej książce, że nagle zrobiło się o niej głośno. Po przeczytaniu Twojej recenzji, już wiem, że mogę zaliczyć ją do takich historii, które bardzo chciałabym przeczytać :) I mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. : ) Polecam i trzymam kciuki, żeby udało Ci się ją przeczytać, bo jest tego warta ; ) ~M.

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci możliwości przeczytania :) Mam nadzieję, że niedługo trafi w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Na pewno i Ty ją przeczytasz! :)

      Usuń
  3. Twoja recenzja sprawiła, że podjęłam szybką decyzję: przychodzę z uczelni i zaraz kupuję książkę:) Dziękuję:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to tu jestem, żeby polecać to co dobre! ;)
      Miło mi to słyszeć! ;) Zatem miłego czytania i czekam na wrażenia po lekturze! ;) ~M.

      Usuń
  4. Marcowe fiołki bardzo interesująca książka, mam nadzieję że niedługo jakoś ją zdobęde jeszcze nie wiem jak. I zazdroszczę ci współpracy z wydawnictw znak uwielbiam ich książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda Ci się ją przeczytać - zajrzyj do księgarni, może do biblioteki ? Znajdziesz jakiś sposób, bo książka naprawdę świetna :)
      Wydawnictwo Znak owszem, ma świetne książki ;)) ~M.

      Usuń
  5. Ja też tak mam że nie mogąc doczekać się dalszych losów potrafię nie przespać nocy:)Nie czytałam tej książki ale chętnie jej poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że jednak ktoś ma tak samo jak ja ;D
      Owocnego szukania! :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :)
      Skuś się i przeczytaj :) ~M.

      Usuń
  7. O, wygląda na to, że zagranicą mają ten sam trend: ucieczka z dużego miasta, by poukładać sobie życie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, też to zauważyłam :D Jednak ten sam sposób chyba pomaga :P ;D

      Usuń
  8. bardzo fajny blog:) zapraszam do mnie:)

    http://sandrainvogue.blogspot.com/

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o obserwacja za obserwację to powiem w prost i otwarcie, obserwuję tylko i wyłącznie jeżeli mi się podoba, coś przykuje moją uwagę, a nie ot tak, żeby to mieć więcej "czytelników", którzy będą, a ich nie będzie widać.

      Usuń
  9. Najbardziej zachęcające jest to, że tak jak ty powiedziałaś, ponoć ta książka świetnie oddziałuje na wyobraźnię. Moim zdaniem, kiedy treści książki nie można wyobrazić sobie, wtedy czytanie jej nie ma sensu. :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Obowiązkowo muszę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet twja dobra recenzja nie przekona mnie do tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. niech pomyślę, dlaczego... Ano wiem! I się nie dziwię, bo to raczej lektura dla kobiet ;D

      Usuń
    2. Wow! Dobra jesteś w te klocki xD

      Usuń
  12. A wiecie co ja sądzę? Że czasem faceci powinni przeczytać taką lekturę, bo mogliby nas lepiej zrozumieć i w ogóle ! ;) Hmm.. A co do książki, to przeczytam w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!

Podziel się z Nami tym co myślisz. Pozostaw swój ślad! :)

Dziękujemy,
Załoga Books&Culture

Copyright © 2016 Books&Culture , Blogger