×

Wygraj "Hormonie" Nataszy Sochy!





Regulamin:

        1. Organizatorami konkursu jest Załoga Books&Culture (Monika i Paulina), z bloga: books-culture.blogspot.com
      2. Sponsorem nagrody książkowej "Hormonia” jest Wydawnictwo Pascal. Przy okazji dziękujemy za dodatkowy egzemplarz i pozdrawiamy!
      3. Konkurs trwa od 27 listopada do 9 grudnia 2016 r. do 23:59:59. Ogłoszenie wyników nastąpi 11 grudnia o godz. 18:00. 
      4. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby zamieszkałe na terenie Polski, lub mające adres korespondencyjny w Polsce.
      5.  Aby konkurs mógł być rozstrzygnięty udział musi wziąć co najmniej 10 osób.
    6.  Jeżeli nagrodzona osoba w ciągu 3 dni nie wyśle maila zwrotnego z adresem do wysyłki, automatycznie zostanie wyłoniona kolejna osoba.
    7. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarz książki "Hormonia" - Natasza Socha.
    8.  Każda osoba może wziąć udział w konkursie nie więcej niż jeden raz.
    9.  "15. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)"
    
Jeśli akceptujecie powyższe zasady nie pozostaje Wam nic innego jak: 

- wyrazić chęć wzięcia udziału w komentarzu,
- podać swoje imię lub nick oraz e-mail!
- polubić stronę Books&Culture
- dołączyć do grona obserwatorów bloga poprzez kliknięcie "obserwuj", który znajduje się po prawej stronie bloga
- odpowiedzieć na pytanie konkursowe w komentarzu pod tym postem konkursowym: 


Co daje Wam siłę w walce z przeciwnościami losu?


Liczymy nie tylko na Waszą kreatywność ale głównie na szczere i emocjonalne wypowiedzi. Hormonia czeka! :) 


Zachęcamy do udziału i życzymy powodzenia,

Załoga Books&Culture!

21 komentarzy:

  1. Książkę czytałam, dlatego mogę napisać, że jest o co walczyć. Życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siłę w walce z przeciwnościami losu daje mi głęboka wiara w to, że wszystko trwa tak naprawdę chwilę- problemy, złe humory, niezadowolenie, cierpienie, rozłąka... Może zabrzmi to przygnębiająco, ale mam świadomość że życie jest "błyskiem światła" i dla mnie wbrew pozorom jest to motywacja, by szybko przebaczać, nie analizować mało istotnych spraw, być coraz lepszym człowiekiem i cieszyć się z każdej sekundy jaką mam do dyspozycji. Czerpię radość z obcowania z przyrodą- tą dziką i tą oswojoną :-) Wszystko wydaje się wtedy łatwiejsze :-) Dziś np.: okazało się, że mój ślimak "w niewyjaśniony sposób" dorobił się licznego potomstwa :-) To dopiero niespodzianka od samego rana! Przestała mieć znaczenie okropna pogoda i zmęczenie po niekończącym się remoncie :-)
    Magdalena czerwone.jabluszko2016@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Siłę daje mi wiara w lepsze jutro i przede wszystkim Rodzina - Kochający Mąż i Synek - to Oni powtarzają mi "głowa do góry, będzie dobrze, nie przejmuj się, szkoda zdrowia" :)

    Magdalena
    magdalena.korniewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. siłę w walce z przeciwnościami losu daje mi poczucie że po każdej, nawet najokropniejszej, najstraszniejszej, najbardziej nieprzewidywalnej burzy zawsze wstanie słońce!

    Gosia
    books.my.love.blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ciężka jest walka z przeciwnościami,
    Gdy chciało by żyć się marzeniami...
    By brak sił-wypłakuję słabości,
    Doskonale wiem o swej ułomności.
    Gdy nadchodzi noc przychodzą wspomnienia,
    I ciężko doczekać ich zapomnienia...
    Gdyż serce wspomina te oto słowa,
    "Na każdą sytuację być musisz gotowa"
    Bo to nie źle całe Twoje życie,
    Które jednak kochasz skrycie,
    Lecz jeden maluczki,podły dzień,
    Kładzie dziś na Twój los cień...
    I oczy wędrują na zdjęcie rodziny
    Od dziś nie będę mieć smutnej miny.
    To miłość od nich bijąca nadzieję daje
    Dlatego w swym życiu się nie poddaję!


    Ewelina70

    OdpowiedzUsuń
  6. Biorę udział.
    Obserwuję i lubię jako: Edyta Chmura
    e-mail: edyta.cha@wp.pl
    Odpowiedź:
    Chciałabym napisać coś zaskakującego, przewrotnego, na przekór wszystkim...no, ale się nie da! Cóż z tego, że wysilam szare komórki, kombinuję...cwaniactwa nie będzie ;) Będzie szczera prawda, że rodzinę stawiam na piedestale i to dzięki nim nie straszne mi przeciwności losu. Myśl, że ma się dla kogo żyć, jestem potrzebna, kochana, a w razie czego - mam się do kogo zwrócić o pomoc, daje mi duży psychiczny komfort. Różnie się w życiu układa, dlatego doceniam wspaniały fakt, że mam moich trzech mężczyzn (1 duży + 2 małych). Dla nich mogłabym wiele poświęcić i wziąć się z nieprzychylnym losem za bary!
    Jeśli musiałabym zrezygnować z idealnej pracy - zrobiłabym to. Albo odwrotnie - wytrzymałabym pracę na dwa etaty, jeśli byłby to wymagany środek do celu.
    Mogłabym czekać jak Penelopa, gdyby rozdzieliły nas kilometry.
    Nauczyłabym się języka migowego albo alfabetu Braila, jeśli to przybliżyłoby mnie do ich świata, pozbawionego zmysłu.
    Oddałabym część swego ciała, aby tylko uratować im życie.
    Byłabym obok, nawet jeśli by tego nie chcieli.
    Zmieniłabym przyzwyczajenia, sposób życia, plany i marzenia, bo choć bolałaby mnie utrata tej części swej wolności, jeszcze boleśniejsza byłaby utrata któregoś z nich!
    Nie ukrywam, że nie chciałabym, aby los drastycznie sprawdzał czy mówię prawdę, ale w razie czego...jestem gotowa!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnością biorę udział w konkursie :)
    Fanpage lubię jako: Małgorzata Wójcik
    Bloga obserwuję jako: Małgosia Xxookds
    e-mail: gosia910723@wp.pl
    Odpowiedź:
    Nadprzyrodzoną moc w walce z przeciwnościami losu zyskuję dzięki mojej ukochanej i szalonej rodzince :)
    Gdy wydaje mi się, że już nie dam rady mam wsparcie w mężu, który zawsze jest przy mnie, wspiera mnie na ile tylko jest to możliwe oraz wierzy we mnie jak nikt inny. Nawet kiedy myślę, że jestem na z góry przegranej pozycji słyszę ,,Nie poddawaj się Maleńka. Wiem że sobie poradzisz''. Do tego czułe przytulenie oraz pełen uczucia buziak i przestaję się martwić. Wydaje się, że to tak niewiele, a jednak tych kilka słów i gesty rozwiewają wszystkie znajdujące się nade mną ciemne chmury. Złe myśli znikają w mgnieniu oka a ja wiem, że muszę dać z siebie wszystko.
    Kolejną osobą, która jest moją ,,bombą pozytywnej energii'' jest moja babcia. Nikt tak jak ona nie potrafi dobrać odpowiednich słów, będących zarazem pocieszeniem, jak również rozśmieszeniem. Gdy tylko opowiem jej o tym, co mnie dręczy zawsze potrafi mi doradzić oraz dodać rozweselające ,,przed tobą jeszcze minimum 60 lat życia, nie martw się, zdążysz (to) osiągnąć'' lub ,,nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, weź krowę za rogi i bierz co twoje''. Naprawdę w takich momentach nie potrafię się nie uśmiechać, skoro babcia tak mówi, to MUSI być dobrze.
    Rodzice chronili mnie odkąd tylko pamiętam, zawsze starali się, aby uśmiech nie schodził z moich ust i bym mogła spełniać swoje marzenia. Gdy tylko jest mi źle, wiem że mogę natychmiast udać się do rodzinnego domu. Mama jak zawsze przygotuje na obiad coś smacznego i upiecze mój ulubiony jabłecznik a tata uda się razem ze mną na spacer, po uwielbianym przez nas ogrodzie. Później usiądziemy jak dawniej na huśtawkach i zapomnimy o wszystkim co złe.
    Natomiast mój brat, gdy słyszy tylko, że ktoś lub coś w jakikolwiek sposób mnie rani, najchętniej natychmiast poszedłby do danej osoby/instytucji i porozmawiał z nimi ,,po męsku''. Wiele razy musiałam go przed tym powstrzymywać. Gdy widzę, że w każdej chwili gotowy jest walczyć o moje szczęście, wstępują we mnie potrójne siły, czuję że musze wziąć sprawy w swoje ręce. Nie chcę zawracać mu głowy swoimi problemami, chcę aby był ze mnie dumny.
    Mając tak silne wsparcie, wiem że nie ma na świecie problemu, z którym sobie nie poradzę. Nawet gdy podwinie mi się noga, nie przewrócę się, ponieważ tuż obok zawsze będą osoby, które kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłaszam się :)
    obserwuję ;FB-Sabina FK;blog KINGA18
    - polubić stronę Books&Culture
    obserwatorów bloga i FB
    e-mail;sabka-sabka@wp.pl
    Moją siłą i energią jest Rodzina i Przyjaciele,oraz pozytywne otoczenie ,wszyscy którzy są życzliwi i szczerzy dla mnie.To ich uśmiech czy gest pozwala mi walczyć z przeciwnościami losu.Myślę .że każdy z nas musi się z nimi zmierzyć i każdy ma swój sposób,Najważniejsze by zaufać swemu instynktowi i iść dalej pomimo wyboistej drogi,przecież nie całe życie musimy przejść pod górę,są momenty że idziemy z góry:)
    Więc żyjmy tak jakby był to nasz ostatni dzień i cieszmy się życiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem zainteresowana wygraniem książki, dlatego też przyszło mi życzyć wszystkim biorącym udział jednego: POWODZENIA! :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  10. Siłę w walce z przeciwnościami losu dają mi książki- to że zawsze są kiedy ich potrzebuję, nigdy mnie nie zawiodły, cierpliwie czekają na swoją kolei. Pozwalają mi przenieść sie do innej rzeczywistości, do miejsc w których nigdy nie byłam i prawdopodobnie nie będę, dają odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Pozwalają mi się rozwijać, zmieniać walczyć o swoje i zapomnieć o tym, o czym nie warto pamiętać...

    Polubiłam FB, oserwuję bloga, majchrowska.marysia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ZglasZam się jako Patrycja Fornal ;)
    Lubię jako Patrycja Fornal
    Obserwuje jako Patrycja fornal
    Udostępniam na fb
    E-mail patyszkaaa@gmail.com
    Odpowiedz;
    Nikt nigdy nie powiedział, że moje życie będzie łatwe. Ciągle spotykam się z przeciwnościami losu, z którymi musze sobie radzić. Dąże do tego aby moje życie było takie jakie sobie wymarzylam. Nie zawsze mi się to udaje, ponieważ pojawiają się problemy, z którymi musze walczyć, albo wygram, albo przegram.
    Uważam, ze życie bez przeszkód byłoby zbyt proste. To właśnie trudne chwile sprawiają, ze odnajduje wielką siłę w sobie. Problemy, które pojawiają się w moim życiu są pewnym rodzajem próby, a ja musze walczyć i dążyć do pełni szczęścia. Ciągle walcze o lepsze jutro, o to aby życie było czymś pięknym.
    Niestety nie zawsze jest tak jak chce. Pojawiają się przeciwności losu, a ja chcąc czy nie chcąc musze walczyć z tym co mnie boli. 
    Moja rodzina jest dla mnie pomocą z różnymi przeciwnościami losu.
    To w niej mam największe wsparcie.
    Wsparcie w życiu to najważniejsza sprawa, aby nie czuć się samotnie, aby mieć siły i motywacje. 
    poczucie bezpieczeństwa.
    Najważniejsze jest jednak to,że rodzina kocha mnie bezinteresownie i akceptuje taka jaka jestem. Pomaga przetrwać wszystko i jest że mną w każdej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zglaszam się jako Izabela Cetera
    Lubię FB i obserwuje blog jako Izabela Cetera
    udostepnilam info o konkursie na FB
    e mail:izabela.cetera@op.pl
    Odpowiedż:
    Życie to nieustanna walka i nieustanne wybory, zapytania.Wiara w siebie, we własną kobieca intuicję daje mi siły w walce z przeciwnościami losu.Pozytywne nastawienie do życia i hasło , które przyświeca mi każdego dnia "CARPE DIEM" nie pozwala mi zwatpić w sens wszystkiego i utracić ducha walki.Wiara w lepsza przyszłość, miłość najblizszych, chęć dawania siebie innym to bodżce motywujące o walkę o lepsze jutro.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się
    Obserwuje i lubię
    info udostępniam na fb;)
    anetaadamczuk0806@gmail.com

    Odpowiedz: Powiedziałabym że nie co tylko kto konkretnie mój skarb,a jeśli już ma być odpowiedź co - to jego miłość i wsparcie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się ☺
    Bloga obserwuję jako: Izabela Wyszomirska
    Stronę lubię jako: Iza Wyszomirska
    E-mail: iza.81@o2.pl
    Odpowiedź:
    Mój złoty środek na życiowe zawirowania i przeciwności losu to nie rozpamiętywanie własnych porażek a koncentrowanie się na dobrych chwilach własnego życia, rozwijanie się i nie rezygnowanie z własnych rozrywek i przyjemności, uśmiechanie się tak często, jak tylko się da, bycie optymistą i pozytywne myślenie, życie chwilą i patrzenie przez "różowe okulary". Staram się niczego nie planować, nie tłumić w sobie emocji, śmieć się tak długo aż rozboli mnie brzuch, płakać aż zrobi się kałuża, bawić się, korzystać z życia, niczego nie żałować. Biorę życie takie, jakie jest. Łapię na gorąco każdą chwilę, bo się nie powtórzy. Przyjmuję, co przyniesie los, i cieszę się tym, choć to czasem wymaga ode mnie nie lada wysiłku. Myślę że z takim podejściem do życia, każdą życiową przeszkodę da się pokonać. To wszystko daje mi siłę w walce z wszelkimi przeciwnościami losu.

    Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  15. Moją siłą są moja rodzina znajomi i przyjaciele .To oni dają tę moc i wolę walki.Zawsze mogę na nich liczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polubiłam jako Grażyna Gutowska

      Usuń
  16. Zgłaszam się! :)
    Sylwia Kobylińska sylwucha_k@o2.pl
    Obserwuje i lubię jako Sylwia Kobylińska

    Mój młodszy brat daje mi taką siłę. Myślę, że bez niego nie doszłabym tu, gdzie teraz jestem, nie zawzinałabym się, nie próbowała niczego tak mocno, po prostu byłabym... gdzieś. On jest moją mocą, moim natchnieniem. Może zupełnie inaczej byłoby, gdyby był zdrowy a nie urodził się niepełnosprawny. To właśnie jego choroba wylewa na mnie porządne wiadro zimnej wody i motywuje do działania. Beze mnie on nie da rady, nie odnajdzie się w takim świecie. Potrzebuje opieki dwadzieścia cztery godziny na dobę i ogromu miłości, której nie da mu obca osoba. To właśnie jogo przyszłe życie chce zmienić na lepsze. To mój cel w życiu a on jest moją motywacją.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moją siłą z przeciwnością losu jest wiara i to, że jutro może być lepiej. Wstaję rano i cieszę się każdym dniem,codziennie w swoim życiu w biegu włączam hamulec i patrzę w niebo.... Jakie piękne może być niebo, chwila zapomnienia i nowa energia i siła do działania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłaszam się :) Lubię, obserwuję i udostępniam jako Barbara Zgoda https://www.facebook.com/barbara.zgoda.7 barbarazgoda@wp.pl

      Usuń
  18. Zgłaszam się ;)
    Lubię jako Monika K.
    Obserwuję jako Gracenta
    Email: gracja313@tlen.pl
    Każdy z nas musi zmagać się z przeciwnościami losu, lecz mamy różne metody oraz skąd indziej czerpiemy siłę do walki z nimi. Dla niektórych jest to pewność siebie i ciągłe powtarzanie „dam radę”, które po części działa w moim przypadku, inni czekają aż przebrną przez najgorszy moment, wmawiając sobie, że przecież „gorzej być nie może”. Kolejni idą po najmniejszej linii oporu i nie robią zupełnie nic, ponieważ „będzie, co ma być”.
    Dla mnie, gdy muszę radzić sobie z problemami, najgorsza jest samotność. Uczucie, że jest się samym i nie ma nikogo, na kim można by polegać. Masa pracy, odosobnienie, działanie pod presją czasu to jedne z najgorszych czynników.
    Aby mieć siłę do walki z przeciwnościami losu potrzebuję kontaktu z drugą osobą, jej wsparcia i motywowania mnie – tak niewiele, a jednak jest to niezbędne. Nie potrzebuję przytakiwania i nie zawsze oczekuję porad, czasami wystarczy sama obecność nieświadomej moich problemów osoby, jej uśmiech, zwykły żart, abym zrozumiała, że komuś na mnie zależy, i że jestem wystarczająco cenna, aby ktoś mnie lubił. To daje mi siłę do działania – oznacza to, że chcę udowodnić sobie i innym, że potrafię to zrobić i udaje mi się to.

    OdpowiedzUsuń

Witaj!

Podziel się z Nami tym co myślisz. Pozostaw swój ślad! :)

Dziękujemy,
Załoga Books&Culture

Copyright © 2016 Books&Culture , Blogger